Moje pierwsze plenery


Mamy bloga i Basia bardzo mnie zach─Öca, abym co┼Ť na nim pisa┼éa i pokazywa┼éa swoje prace, kt├│re nie koniecznie s─ů zwi─ůzane z tw├│rczo┼Ťci─ů dzieci─Öc─ů. Poniewa┼╝ Basia pisa┼éa o swoich osi─ůgni─Öciach wakacyjnych, ja nie chc─ůc wypa┼Ť─ç z tego nurtu, postanowi┼éam podzieli─ç si─Ö tym, co mi─Ödzy innymi stworzy┼éam podczas lata.

ÔÇ×Moje pierwsze plenery.ÔÇŁ
O, to co┼Ť nowego dla mnie. Bardzo dobrze. A gdzie te plenery? – zapyta┼éam swoj─ů nauczycielk─Ö rysunku. W Ogrodzie Rze┼║b Juana Soriano. – Hmm!? A gdzie to jest?
Sprawdziłam w Google maps i jakież było moje zdziwienie, gdy okazało się, że to całkiem blisko mojego domu. Jak mogłam nie wiedzieć o istnieniu takiego miejsca. Tylko co to za miejsce?
Juan Soriano to meksyka┼äski rze┼║biarz i malarz. Jego prace s─ů prezentowane w najwi─Ökszych muzeach ┼Ťwiata. A tu niemal┼╝e na wyci─ůgni─Öcie r─Öki, mo┼╝na ogl─ůda─ç tak wiele jego dzie┼é. Spakowa┼éam przybory do rysowania i pojecha┼éam. Zab┼é─ůdzi┼éam. Kiedy pyta┼éam ludzi w okolicy, o ten ogr├│d niekt├│rzy nie mieli poj─Öcia, o co mi chodzi, a inni co┼Ť s┼éyszeli, ale nie umieli wskaza─ç w┼éa┼Ťciwej drogi. Dziwne, takie miejsce i tak s┼éabo znane.
W ko┼äcu kiedy by┼éam ju┼╝ ca┼ékiem blisko, jaki┼Ť rowerzysta wyt┼éumaczy┼é mi, jak jecha─ç i poradzi┼é, ┼╝ebym wypatrywa┼éa drogowskaz├│w. Rzeczywi┼Ťcie trzeba ich bardzo wypatrywa─ç, bo s─ů symboliczne, ma┼ée i jak dla mnie, zawieszone w dziwnych miejscach. Wjecha┼éam w las. Droga polna, akurat dla jednego samochodu. Gdy jecha┼éam pierwszy raz, s┼éo┼äce pi─Öknie prze┼Ťwieca┼éo przez ga┼é─Özie, a unosz─ůcy si─Ö kurz tworzy┼é niesamowity migocz─ůcy filtr i cudown─ů po┼Ťwiat─Ö. Czu┼éam, ┼╝e jad─Ö w wyj─ůtkowe miejsce. I nie myli┼éam si─Ö. Nagle zza drzew wy┼éoni┼éo si─Ö eleganckie i bardzo okaza┼ée ogrodzenie. Dziwnie kontrastowa┼éo z dzikim lasem. Jecha┼éam chwil─Ö wzd┼éu┼╝ tego, jak to m├│wi m┼éodzie┼╝ wypasionego ogrodzenia, a┼╝ dojecha┼éam do otwartej na o┼Ťcie┼╝ bramy, za kt├│r─ů ci─ůgn─Ö┼éa si─Ö bardzo szeroka, d┼éuga, wysadzana pi─Öknymi drzewami, mroczna aleja. Nieco speszona wjecha┼éam do ┼Ťrodka. Zanim dotar┼éam do parkingu min─Ö┼éam wspania┼éego, wielkiego, jakby gotuj─ůcego si─Ö do szar┼╝owania byka z br─ůzu i rze┼║b─Ö torreadora. Na miejscu czeka┼éa ju┼╝ jedna z moich kole┼╝anek i pani, kt├│ra opiekuje si─Ö ogrodem. Rozejrza┼éam si─Ö. By┼éo naprawd─Ö pi─Öknie. Ca┼éy teren ma powierzchni─Ö ok. 7,5 ha. Stoi na nim dom w┼éa┼Ťciciela posiad┼éo┼Ťci Pana Marka Kellera (d┼éugoletniego przyjaciela i jednocze┼Ťnie mened┼╝era Juliana Soriano) oraz stodo┼éa przerobiona na sal─Ö wystawiennicz─ů. Wypatrzy┼éam dwa stawy – by─ç mo┼╝e jest ich wi─Öcej, ale nie obesz┼éam ca┼éego ogrodu. Wspania┼ée drzewa, z kt├│rych niekt├│re to pomniki przyrody, rozleg┼éy trawnik w centrum ogrodu i alejki wysypane ┼╝wirem, tworz─ů niespotykany klimat i t┼éo dla rze┼║b Juana Soriano. I w┼éa┼Ťnie jedn─ů z nich mia┼éam za zadanie narysowa─ç lub namalowa─ç.
Wyb├│r by┼é trudny. Tego dnia odczuwa┼éam siln─ů potrzeb─Ö odizolowania si─Ö od ludzi. Chcia┼éam w ciszy nacieszy─ç si─Ö tym, co widz─Ö, a nie rozprasza─ç si─Ö rozmowami z innymi. M├│j wyb├│r pad┼é na rze┼║b─Ö usytuowan─ů nieco na uboczu: ÔÇ×Ptak na faliÔÇŁ.

monika_blog_ptak_zdjecie_ok

Gdy usadowi┼éam si─Ö i roz┼éo┼╝y┼éam przybory, zacz─Ö┼éam uwa┼╝niej rozgl─ůda─ç si─Ö po ogrodzie. Zorientowa┼éam si─Ö, ┼╝e zgromadzone tam rze┼║by to g┼é├│wnie ptaki i w sumie s┼éusznie pomy┼Ťla┼éam, przecie┼╝ bardzo pasuj─ů do ogrodu. P├│┼║niej przeczyta┼éam, ┼╝e Juan Soriano rze┼║bi┼é g┼é├│wnie ptaki. By─ç mo┼╝e by┼éa to forma jakiej┼Ť terapii, wewn─Ötrznego przymusu i nast─Öpstwo zdarzenia z dzieci┼ästwa, kiedy to niechc─ůcy zabi┼é przypadkowego ptaka podczas pr├│b z pistoletem, jaki dosta┼é od taty.
Postanowi┼éam, ┼╝e spr├│buj─Ö namalowa─ç trzy r├│┼╝ne ptaki – ka┼╝dy inn─ů technik─ů. Oto pierwszy z nich: ÔÇ×Ptak na faliÔÇŁ (technika ┼é─ůczona: o┼é├│wek i pastele suche).

ptak_1_rysunek_400

Obecnie maluj─Ö kolejnego ptaka: ÔÇ×Ptak XIIIÔÇŁ. Staram si─Ö zmierzy─ç z technik─ů malowania tuszem. Mam nadziej─Ö, ┼╝e ju┼╝ nied┼éugo b─Öd─Ö mog┼éa go pokaza─ç.
Dzie┼ä coraz kr├│tszy, a my je┼║dzimy na plenery popo┼éudniami, wi─Öc czas na prac─Ö bardzo nam si─Ö skraca. Mam nadziej─Ö, ┼╝e przed zim─ů powstanie jeszcze trzecia praca, bo chcia┼éabym stworzy─ç tryptyk o ptakach, albo jak to powiedzia┼éa jedna ze wsp├│┼éplenerowiczek ÔÇô TRYPTAK ´üŐ

Monika (10-09-2015)